Idziesz sam korytarzem śmierci.
Idziesz sam, bo za życia byłeś przezroczysty.
Idziesz sam, pośród czerwonych świateł.
Idziesz sam, z sumieniem na ręku,
Którego nigdy nie miałeś.
Idziesz sam, a za tobą wiją się węże
Idziesz sam, zastanawiając się czemu?
Byłeś zimny, twe serce na miłość martwe.
Na radość i skruchę odporne,
A na wyznania obojętne.
Nie dla ciebie niebo,
Nie dla ciebie piekło.
Dla ciebie przeznaczone
Męki żałosne.
Czarne serce łapie twą dłoń.
Idziesz teraz z nią, twym stróżem.
Idziesz z demonem przez korytarza wielki kres.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz